Ogłaszam swój czas na ŁUT 150,
zanim wystartuję
Zbudowałem model, który z profilu trasy i moich czterech ostatnich ultra wylicza, ile będę biegł. Do tej pory sprawdzałem go wyłącznie wstecz, na startach, które już znałem, a to jest łatwe. Więc robię rzecz, której nie da się cofnąć: 17 października o 1:00 w nocy startuję w Łemkowyna Ultra Trail 150 i ogłaszam prognozę przed biegiem, nie po. Jeśli model się myli, zobaczycie to razem ze mną.
Liczba
Model nie podaje punktu, tylko pasmo. Szerokość pasma nie jest ozdobą: wynika z tego, jak dokładnie model odtwarzał moje wcześniejsze starty. Trasa to 149,5 km i 5860 metrów w górę, czyli według mojego modelu terenu tyle wysiłku, co 179 km po płaskim. Profil tej trasy odcinek po odcinku pokazuję na osobnej stronie.
| Czas ruchu | Postoje | Czas mety | |
|---|---|---|---|
| Szybszy koniec | 25:13 | 2:06 | 27:19 |
| Środek prognozy | 28:17 | 2:36 | 30:53 |
| Wolniejszy koniec | 31:22 | 3:09 | 34:31 |
Czas ruchu liczy model. Postoje to osobne, słabsze oszacowanie: na moich czterech startach zajmowały od 4,2 do 7,7 procent czasu i rosły wraz z długością biegu. Dla biegu z jedną nocą w terenie wychodzi około ośmiu procent. Mogę się na tym pomylić bardziej niż na samym bieganiu.
Przesuń rycinę w bok, żeby zobaczyć całą trasę.
Skąd wiem, że to nie jest zgadywanie
Model dostaje tylko profil trasy. Nie wie, jaki był wynik. Puszczam go na czterech swoich startach z lat 2024–2026 i porównuję z tym, co faktycznie zrobiłem.
| Start | Mój czas ruchu | Prognoza modelu | Różnica |
|---|---|---|---|
| Bieg Rzeźnika | 12:24 | 12:12 | −12 min |
| Krynicka Setka | 14:42 | 14:42 | 0 min |
| Chudy Wawrzyniec | 15:06 | 15:54 | +48 min |
| Szlak Ultra Orlich Gniazd 160 | 25:54 | 25:24 | −30 min |
Najgorszy błąd to 48 minut na piętnastogodzinnym biegu. To jest dokładnie powód, dla którego podaję pasmo, a nie jedną liczbę. Zastrzeżenie, którego nie chcę chować: najdłuższy start w tej czwórce biegł po terenie znacznie łagodniejszym niż Łemkowyna. Dla długiego biegu po stromym model jest raczej optymistyczny niż ostrożny.
Ten sam model da się odczytać na dwa sposoby
Powyższa samokontrola ma granicę, o której muszę powiedzieć, bo inaczej pasmo wyżej wygląda na węższe, niż jest. Krzywa stoi na czterech startach, a te cztery punkty są współliniowe: trzy krótsze biegi były strome (44–50 m na kilometr), a jedyny długi był płaski (20 m na kilometr). Czas i stromizna idą w moich danych ramię w ramię.
Te same cztery punkty da się więc odczytać dwojako. Jeśli maleję z czasem, wychodzi 28:17 ruchu. Jeśli maleję ze spłaszczeniem terenu, wychodzi 22:16 — i ten drugi odczyt dopasowuje się nawet odrobinę lepiej. Sześć godzin różnicy, a dane nie rozstrzygają, który mechanizm naprawdę mierzę.
Mówię o tym wprost, bo to znaczy, że pasmo 27:19–34:31 zaniża niepewność: pokrywa rozrzut dopasowania, a nie wybór modelu. Podaję 30:53, bo odczyt czasowy jest tym, który zbudowałem i na którym stoi cała aplikacja — ale uczciwy zakres obejmujący oba odczyty jest szerszy. I właśnie dlatego ten bieg mnie interesuje bardziej niż wynik: ŁUT jest pierwszym startem, który jest jednocześnie długi i stromy, czyli jedynym układem, który rozplątuje te dwa efekty. Po nim jeden z tych odczytów przestanie być możliwy.
Przewyższenie ma dwie wartości i kosztuje dwie i pół godziny
Ślad GPX trasy z zeszłego roku daje 4721 metrów w górę. Regulamin mówi 5860. Różnica nie bierze się z tego, że ktoś się myli: ślad ma jeden punkt na czterdzieści metrów i po prostu nie widzi drobnego falowania terenu. Na tej trasie zgubione metry są warte dwie godziny i czterdzieści dwie minuty: ze śladu wychodziło 25:35 czasu ruchu, z regulaminu 28:17.
Wziąłem liczbę z regulaminu. Model, który sam sobie wybiera wygodniejsze wejście, nie jest modelem.
Dwadzieścia dziewięć minut
Limit regulaminu to 35 godzin. Wolniejszy koniec mojego pasma wypada na 34:31. Między moim najgorszym przewidywanym scenariuszem a limitem jest 29 minut. Nie podoba mi się ta liczba i nie zamierzam jej przemilczeć: model mówi, że przy złej pogodzie, kłopocie z żołądkiem albo jednym dłuższym postoju mogę nie zmieścić się w czasie.
Dlaczego moja własna strona podaje 17:19
Analiza tej samej trasy na ultraflow.run podaje 17:19–21:11. To nie jest sprzeczność, to są dwa różne pytania. Tamta liczba odpowiada na pytanie „ile by to trwało, gdyby utrzymać tempo”. Ta odpowiada na pytanie „ile to potrwa naprawdę”. Różnica między nimi to jest dokładnie to, co w ultra decyduje i czego nie widać w żadnym teście wydolności zrobionym na świeżych nogach.
Na Łemkowynie utrzymam niecałe połowę mocy progowej, którą trzymam przez godzinę. Nie dlatego, że będę słabo przygotowany. Dlatego, że tak działa bieg trwający ponad trzydzieści godzin.
Co obali tę prognozę
1. Meta poza pasmem. Szybciej niż 27:19 albo wolniej niż 34:31 znaczy, że model nie przenosi się na ten teren. Opiszę to tak samo dokładnie, jak opisuję dzisiejszą prognozę.
2. DNF. Jest możliwy i nie będę go ukrywał. Model przewiduje czas, a nie to, czy dobiegnę; kontuzja albo żołądek go nie obalą, ale zapiszę, że prognoza została nierozstrzygnięta.
3. Trafienie też niczego nie dowodzi. Jeden start to jeden punkt. Prognoza ogłoszona przed biegiem jest warta tyle, że nie da się jej po cichu poprawić.
Ten bieg jest też pierwszym długim startem po stromym terenie w moich danych. Niezależnie od wyniku model po nim będzie wiedział więcej niż dziś.
Policz to na swojej trasie
Ta liczba nie bierze się z samej krzywej zmęczenia. Pod spodem jest RUP — analiza trasy, która koloruje profil trybem biegu i marszu i pokazuje, które odcinki zabiorą najwięcej. Z tego samego materiału UltraFlow buduje mi blok treningowy pod ten start, więc prognozowany jest nie tylko dzień mety, ale i tygodnie, które mają mnie do niej doprowadzić.
Analiza trasy w UltraFlow jest darmowa i nie wymaga konta: wrzucasz GPX swojego startu i dostajesz profil, odcinki, które będą kosztować najwięcej, oraz zapotrzebowanie na węglowodany. Prognoza czasu na własnej krzywej wymaga Twoich danych z zegarka i jest częścią aplikacji.